Czy błonnik jest szkodliwy ?

19:29


Witajcie :)
Dzisiaj słów kilka o błonniku. Miałam z nim kilka przygód i choć powszechnie uważany jest za coś ogromnie istotnego w naszej codziennej diecie, to jednak niewłaściwe podejście do błonnika gwarantuje nam wiele nieprzyjemnych skutków. Czy błonnik jest szkodliwy ? - tak brzmi pytanie z nagłówka - na pewno sami już znacie odpowiedź na to pytanie, a jeśli nie, to będzie dla Was oczywista po przeczytaniu tego artykułu :)



1. Czym jest błonnik ?

To włókno, które wchodzi w skład ścian komórkowych roślin i nie jest trawione w przewodzie pokarmowym człowieka, ale zwiększa objętość treści pokarmowej. 

Błonnik rozpuszczalny to pektyny, gumy i śluzy - zapewnia poczucie sytości, obniża poziom złego cholesterolu, reguluje procesy trawienia i wchłaniania pokarmu. Gdzie ? - owoce, nasiona roślin strączkowych, ziarna jęczmienia i owsa, warzywa korzeniowe.
Błonnik nierozpuszczalny to celuloza, lignina i hemiceluloza - poprawia pracę jelit, zapobiega zaparciom. Gdzie ? - nasiona, płatki, kasze, produkty pełnoziarniste, warzywa, orzechy.

2. Plusy błonnik ?
  • jak lep zbiera szkodliwe substancje,
  • nie zawiera kalorii,
  • zmniejsza apetyt, dając poczucie sytości,
  • według badań diety wysokobłonnikowe, oparte na nieprzetworzonych pokarmach roślinnych chronią przed cukrzycą (badanie Andersona) - takiego efektu nie dają suplementy błonnika,
  • błonnik to źródło zdrowia jelita grubego (badanie Burkitta'a w Afryce),
  • spowalnia proces przesuwania się miazgi pokarmowej przez układ trawienny, a to powoduje stopniowe wchłanianie się cukrów i tłuszczu,
  • błonnik wiąże nadmiar kwasów tłuszczowych, żółci, cholesterolu, metali ciężkich oraz substancji rakotwórczych i umożliwia wydalanie ich z kałem,
  • błonnik zmniejsza wydzielanie insuliny i pomaga utrzymać na stabilnym poziomie cukier we krwi,
  • przeciwdziała powstawaniu miażdżycy,
  • obniża indeks glikemiczny posiłku.
3. Minusy błonnika ?
  • nadmiar błonnika nierozpuszczalnego może powodować biegunki, co powoduje utratę wody i elektrolitów,
  • nadmiar błonnika może powodować odwodnienie, ponieważ wiąże on wodę,
  • jego nadmiar może powodować ograniczone wchłanianie składników mineralnych,
  • nie powinno się jeść posiłków ze zbyt dużą ilością błonnika w okresie okołotreningowym, bo nie dostarczymy sobie odpowiednio szybko niezbędnych substancji,
  • nadmiar może powodować bóle brzucha i wzdęcia,
  • nadmiar może zaburzać wchłanianie niektórych witamin (ponieważ ogranicza wchłanianie tłuszczów, a tym samym witamin rozpuszczalnych w tłuszczach),
  • może wpływać na skuteczność niektórych leków.
4. To ile i czy w ogóle go jeść ?

Różne źródła podają różne zalecane ilości błonnika. Średnio jest to 25-35 g błonnika na dzień. Co zapewni nam taką ilość ? Codzienne jedzenie owoców i warzyw, produktów z pełnego ziarna oraz orzechów i nasion. Ale czy większość z nas liczy codziennie ile go spożywamy ? Przyznam, że ja tego nie robię. I osobiście polecam próbować zjadać więcej produktów bogatych w błonnik, pić odpowiednią ilość płynów (im więcej błonnika tym więcej płynów) i obserwować siebie, jak działa układ pokarmowy, czy trawienie przebiega odpowiednio i jak się czujemy. Tylko w ten sposób możemy dostosować odpowiednią ilość błonnika dla siebie. Jedni będą go spożyć 60 g na dzień, a inni 15 g na dzień. Nic na siłę, ale należy pamiętać, że błonnik jest naprawdę ogromnie ważny. Ja już wiele razy przesadziłam w obie strony i wciąż uczę się na własnych błędach, ale ważne jest to, aby podejmować kolejne próby :) 

Jaki jest Wasz stosunek do błonnika ? Staracie się go dużo spożywać ? 
Jak reagujecie na większą ilość błonnika ?
Macie jakieś wskazówki dotyczące jego spożycia ?

Emilia :)

You Might Also Like

32 komentarze

  1. Bardzo dobry temat poruszyłaś. Dodałabym do tego jeszcze to, że dieta wysokobłonnikowa jest przeciwwskazana w chorobach nieżytowych przewodu pokarmowego, wrzodach, wszelkich stanach zapalnych czy to żołądka czy trzustki, czy dróg żółciowych, czy jelit oraz w chorobach zakaźnych i nedoborach składników mineralnych. Jak widać więc błonnik jest dobry, ale nie dla każdego niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Kochana za ten post . Powiem CI , że ja zawsze myślałam, że błonnik jest bardzo ważny w naszej diecie i konieczne jest jego spożywanie. No i tutaj myślałam, że obłędnych ilościach , a okazuję się , że i tu trzeba wszystko z umiarem. Dziękuję za uświadomienie mnie :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy artykuł. Dobrze przypomnieć sobie najważniejsze informacje :)
    Tak jak Ty nie liczę ile spożywam błonnika w ciągu dnia. Nie zastanawiam się nad tym, tylko jem to na co mam ochotę, przy czym staram się by moja dieta była różnorodna (każdy powinien o to dbać). Z pewnością spożywając produktu bogate w błonnik, czy produkty pełnoziarniste, należy pić dużo wody, ponieważ potem można mieć problemy z wypróżnianiem. Kiedyś moja mama kupiła chleb razowy. Mama z natury mało pije płynów (powtarzam jej, ze musi pić więcej, bo może sie odwodnić, że to źle wpływa na cały organizm, ale Ona mówi, że nie może, nie daje rady. Latem wody pije więcej, ale zimą mówi że "jej się nie chce"), więc po zjedzeniu takiego chleba bardzo się męczyła ;/ Na szczęście teraz nie ma takich problemów ale może to za sprawą tego, że spożywa odpowiednią dla swojego organizmu ilość błonnika.
    Z kolei mój tato mówi, że po razowym chlebie go pęczy. Sporej części owoców również nie może jeść bo źle się czuje (nie szkodzą mu jabłka, owoce pestkowe na surowo może jesć ale w ograniczonych ilościach, natomiast te z kompotu mu nie szkodzą, po niektórych warzywach też źle się czuje), tak jakby błonnik mu szkodził.... a ze względów zdrowotnych właśnie powinien ten błonnik spożywać - oczywiście w rozsądnych ilościach. We wszystkim należy zachować umiar i nie wolno przesadzać :)

    PS Gdzieś kiedyś (to było dawno)przeczytałam, że nadmiar błonnika, tak jak jego brak może wywołać raka jelita, ale nie wiem ile jest w tym prawdy. To, że jego brak może być przyczyną takich schorzeń jestem pewna, ale czy nadmiar również? Może chodzi tutaj o to, że utrudnia wchłanianie witamin? Kiedy witamin brakuje, człowiek zaczyna chorować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, różnorodność jest bardzo ważna, czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak chcąc dobrze, można zrobić sobie krzywdę. Właśnie zapomniałam wspomnieć o wodzie...chociaż powiem Ci, że np mój tata, który jada czasami bardzo dużo błonnika,to on w ogóle prawie nie pije płynów! Powtarzam mu do znudzenia, że może się odwodnić i mieć inne problemy, ale on mówi, że nie czuje pragnienia i nie chce... A najlepsze jest to, że nie ma problemów trawiennych. Także widzę, że masz podobnie ze swoimi rodzicami. Ja podobnie jak Twój tato źle się czuję po niektórych owocach i warzywach, a wiem, że u mnie też jest bardzo ważny błonnik. Ale masz rację i trzeba zachować umiar, jeść różnorodnie, jeść to na co ma się ochotę, ale też nie przesadzać i obserwować siebie :)
      Może tak być, że nadmiar błonnika jest aż tak szkodliwy... trafnie zwróciłaś uwagę na te witaminy.
      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz! :) :*

      Usuń
    2. Czasem bywa tak (a może nawet i często), że kiedy człowiek usłyszy, że coś jest zdrowe (suplement,, owoc, warzywoo itp.), zaraz leci do sklepu, apteki... kupuje to i zaczyna zażywać/suplementować/jeść. Nie czyta o przeciwskazaniach, powikłaniach, niechcianych objawach. Tym sposobem można sobie zaszkodzić i to bardzo. Niedawno przeczytałam również, że nadmiar błonnika może być przyczyną osteoporozy, ale nie ma co się dziwić jeśli utrudnia wchłanianie witamin.

      A Twój tato jest cały czas w ruchu? Ruch również dobrze działa na prace jelit i trawienie. Sama po sobie widzę, ze jeśli nie pójdę na minimum 2-3 km spacer to mam problemy i zaparcia, ale ja od małego je miałam ;/ Dieta roślinna, bogata w błonnik, płyny (piję sporo) sama nie pomaga jeśli nie ma ruchu. Moja mama i siostra mówią to samo.

      Co do owoców.... Ja nie mogę jeść mocno dojrzałych bananów w godzinach popołudniowych. Pomijajac fakt, że abym zjadła banana ze smakiem muszę mieć na niego ochotę i banan musi być twardy, cienki (nie taki grupy) i zielonkawy, to po takich bardziej dojrzałych mam rewolucje ;/ Gdzieś czytałam, ze to ma związek ze skrobią - dojrzały banan ma jej dużo a to może szkodzić jeśli ma się wrażliwy przewód pokarmowy. Moja mama ma tak samo. Tak jak po cytrusach (z cytrusami może chodzić o to czym je pryskają).
      Tak na prawdę to nawet zdrowe jedzenie może w nadmiarze zaszkodzić :)

      Nie masz za co dziękować. Cieszę się, że mogłam się wypowiedzieć a mój komentarz sprawił Ci przyjemność:)

      Usuń
    3. Masz absolutną rację. Teraz jesteśmy bombardowani informacjami z każdej strony. Krzyczą do nas reklamy w telewizji, gazetach, radio... Człowiek już sam nie wiem, co jest dobre, a co nie. Próbuje wszystkiego, bo chce dobrze, ale właśnie może sobie nieświadomie poważnie zaszkodzić.
      Mój tata jest w ruchu, choć nie cały czas... Myślę, że to może być to. Ja mam tak samo, tzn. nawet jeżeli jem dobrze i piję odpowiednią ilość płynów, to bez ruchu to nie działa odpowiednio dobrze.
      Ja z kolei bardzo lubię takie dojrzałe banany. Za to po cytrusach czasami czuję się gorzej. I tak, wszystko, nawet najzdrowsze, może zaszkodzić w nadmiarze :)

      Usuń
    4. Ludzie od tego wszystkiego głupieją. Każdy ma swój rozum, ale czasem trudno zachować zdrowy rozsądek :(
      Czyli jednak coś jest na rzeczy: sama dieta nie pomoże - ważny jest również ruch :)
      Lubisz słodziutkie? :D Wszystko w nadmiarze szkodzi i ze wszystkim można przesadzić. Dobrze jest poznać swój organizm i w słuchać się w jego potrzeby :)
      Miłego weekendu :)

      Usuń
  4. Ciężko mi stwierdzić, ile tego błonnika codziennie zjadam. Biegunek nie mam, witaminy i elektrolity też mam dobre, więc chyba jest okej :) Jadam dużo warzyw i owoców, kasz, płatków, mąki pełnoziarnistej, orzechów i ziaren, choć są osoby, które jedzą ich więcej ode mnie ;) Myślę, że kluczowe jest właśnie obserwowanie swojego organizmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę że wszystkie witaminy czy suplementy w ilościach rozsądnych brane nie zaszkodzą. to samo tyczy się błonnika :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super poruszony temat kochana, ja mam różnie czasami przykładam dużą wagę do tego żeby zwiększyć ilość błonnika, a czasami wspomagam się tabletkami bądź np. babką jajowatą :D Wydaje mi się, że spożywam go w miarę, przesadzam może w lecie bo wiadomo, że dostępnych jest więcej świeżych owoców i warzyw, ale nie trafiła mi się jeszcze przykra sytuacja z tym związana <3

    OdpowiedzUsuń
  7. W zasadzie nigdy nie liczyłam ile błonnika spożywam ale chyba nie jest źle skoro nie zdarzają mi się problemy z trawieniem. Owoców jem mało ale nadrabiam warzywami, kaszami i orzechami, które jem codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jem produkty z zawartością błonnika natomiast tylko te naturalne :) w sumie nie zwracałam Nigdy uwagi ile dziennie go przyjmuje bo trzebaby było robić obliczenia, a komu by się chciało :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Błonnik jest dobry, ale nie dla każdego i z umiarem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Staram się go używać, jednak bez przesady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jem sporo błonnika, ale nie specjalnie - samo tak wychodzi, bo lubię owoce, warzywa i kasze :) I nawet się zastanawiałam kiedyś, czy nie jem go za dużo, ale nigdy nie miałam wzdęć i innych objawów ze str. przewodu pokarmowego (nawet jak zjem wielką michę kaszy z warzywami, to mój brzuch zostaje płaski), niedoborów składników też nie. No i nie znalazłam żadnych badań naukowych mówiących o szkodliwym wpływie na zdrowie, więc póki co nie zamierzam ograniczać i o tym myśleć :) Myślę, że każdy powinien spojrzeć na to uwzględniając reakcje swojego organizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci, bo ja po takiej kaszy z warzywami to jednak mam czasami pewien dyskomfort trawienny. Masz oczywiście rację, że każdy musi dobrać jego ilość do swojego organizmu :)

      Usuń
  12. Jak wspomniałam w produktach, które jem na co dzień dostarczam sobie wystarczającą ilość błonnika (wiem, bo korzystam z cronometer.com). Nie zastanawiam się nigdy nad tym czy muszę zjeść coś dodatkowo lub mniej żeby go sobie dostarczyć lub wyeliminować. Tym samym nie mam żadnych problemów natury "trawiennej" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja stawiam na naturalne produkty zawierające błonnik i do tej pory nie liczyłam dokładnie ile go jem. Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznaję, że niezbyt zwracam uwagę na ilość błonnika w jedzeniu. Moja dieta jest uogólniona i staram się dostarczać mojemu organizmowi wszystkiego co dobre :) błonnik na pewno jest też zawarty

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej!!:) Dawno mnie tu nie było.. nie zapomniałaś o mnie?:DDD Co do błonnika to hmmm nawet nie wiem czy go jem, nie zwracam po prostu uwagi. Ale nawet nie wiedziałam, że ma tyle minusów. Raczej słyszy się, że jest bardzo zdrowy.. Ale warto wiedzieć takie rzeczy. Pozdrawiam kochana:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie suplementuję dodatkowo błonnika. Nie liczę tez ile dziennie go zjadam, ale z pewnością jest on dostarczany w mojej diecie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy się tak głębiej tym nie interesowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajnie ze poruszylas ten temat w poście ;) ja spozywam błonnik, ale w ograniczonych ilościach ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie liczyłam ile błonnika zjadam, ale nie mam żadnych objawów związanych z jego nadmiarem. Równowaga przede wszystkim ;)

    Ewelina z makehappylife.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Staramy się dostarczać dużą ilość błonnika co nie jest trudne przy naszej diecie ;) Ale kiedy najemy się zbyt dużo gotowanych na parze warzyw to ten nadmiar daje o sobie znać :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy artykuł. Wiele się z niego dowiedziałam. Muszę pić więcej płynów, sprawdzę jak mój organizm będzie reagować. :)

    Pozdrawiam
    Birginsen

    OdpowiedzUsuń
  22. Racja, tyle się czyta o zalecanej dziennej dawce błonnika ale czy ktoś to liczy? Najważniejsze jest właśnie racjonalne spożywanie poduktów bogatych w błonnik, picie dużo wody i słuchanie własnego organizmu :)Świetny wpis, na temat-konkretny ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo interesujący artykuł, wiele istotnych informacji na temat błonnika. Nigdy nie zastanawiałam się nad jego negatywną stroną, dlatego z tym większa ciekawością czytałam Twój dzisiejszy post :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sporo ciekawych informacji, przyznam, że nigdy nie zwracałam na błonnik uwagi

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurczę, nigdy nie liczyłam tego ile zjadłam przeciętnie błonnika, ale dzięki Twojemu tekstowi zwrócę na to uwagę. :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja myślę, że każdy z nas wie ile zjadł błonnika przede wszystkim po wizytach w toalecie. Jeśli ktoś je za mało to najlepiej wprowadzać błonnik stopniowo do organizmu. Bo nawet niewielka zmiana przy drażliwych jelitach może spowodować sensacje żołądkowe.
    Obecnie błonnik nierozpuszczalny robi niebotyczną karierę przy cukrzycy. Dzięki niemu w jelitach tworzy się galareta i przez to niektóre substancje a zwłaszcza węglowodany nie są przyswajalne przez nasz organizm. To znaczy, że dzięki błonnikowi oszukujemy nieco nasz organizm, bo z jednej strony jesteśmy najedzeni a z drugiej nasz organizm nie ma negatywnych wpływów tego jedzenia. Ale oczywiście, tak jak napisałaś, również te dobre substancje, które nam nie szkodzą mogą zostać usunięte z naszego organizmu a niewchłonięte.
    Osobnym rodzajem błonnika jest skrobia oporna, ale to już inna, ale ciekawa historia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nawet zdrowe rzeczy w nadmiarze szkodzą, tak więc umiar jest jak najbardziej dobry we wszystkim :) ja staram się jeść produkty bogate w błonnik, nie wiem, czy dostarczam go sobie wystarczająco dużo, ale też nie jestem przekonana, czy dałabym radę spożywać go więcej, więc chyba jest ok :)

    OdpowiedzUsuń

Emilia Koziarz. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Prawa autorskie

Uprzejmie informuję, że nie wyrażam zgody na kopiowanie, publikowanie, rozpowszechnianie i/lub modyfikowanie zdjęć wykonanych przeze mnie oraz moich artykułów bez mojej zgody.