Haluksy (paluch koślawy) - moja historia i sposoby na haluksy

18:58

Witajcie :)
Dzisiejszy post będzie poświęcony przykrej dolegliwości, która dotyczy coraz większej liczby osób, a w tym i mnie. Dolegliwość, która uprzykrza życie, zmusza do większej dbałości o stopy, a także pewnych działań.

Mam lekkie haluksy. Pierwsze oznaki tego schorzenia pojawiły się u mnie, gdy chodziłam do gimnazjum. Od zawsze moje stopy nie były idealne, ale nie zwracałam na to większej uwagi. Dopiero, gdy zaczęłam się wstydzić pokazywać stopy, postanowiłam zgłębić problem. Nagle przypomniałam sobie, że moja ciocia ma haluksy, a mój ojciec (jej brat) również cierpi na tę przypadłość. Wiadomym było, że odziedziczyłam tę dolegliwość i nie wiele mogłam zrobić, aby ją zatrzymać. Bardzo rzadko chodziłam na obcasach, czy wysilałam stopy. Jednak nic nie powstrzymało rozwoju haluksów. Przez wiele lat nie nosiłam sandałów, bo obawiałam się reakcji innych. Również towarzyszył mi lęk, gdy miałam jechać na kilkudniową wycieczkę lub miałam u kogoś nocować. Po jakimś czasie postanowiłam spróbować coś z tym zrobić. Przecież musi istnieć jakiś sposób żeby zmniejszyć lub cofnąć tę deformację stóp ! Przecież nie mogę całe życie ukrywać stóp i mieć kompleksy z tego powodu. Czy znalazłam więc odpowiedni i skuteczny sposób ?


Czym w ogóle jest haluks ?

Haluks - nazywany paluchem koślawym - jest to zniekształcenie stawu śródstopno-paliczkowego. To skrzywienie dużego palca u stóp.
Dlaczego powstają haluksy ? Jakie są ich przyczyny ?


  • predyspozycje genetyczne
  • noszenie nieodpowieniego obuwia
  • chodzenie na wysokich obcasach (wysoki obcas podosi piętę i powoduje przeciążenie przedniej części stopy)
  • otyłość
  • uprawianie niektórych dyscyplin sportowych, czy tańca takiego jak balet

Przeszukiwałam różne źródła - internet, gazety... Postanowiłam zacząć ćwiczyć stopy. Codziennie wieczorem przez min. 30 minut podnosiłam stopami jakiś przedmiot, ściskałam stopami i kładłam z powrotem. Była to mini poduszeczka, mini maskotka, kula, długopis i inne. Trwało to jakiś czas. Zauważyłam, że haluksy przestały się rozwijać. To już był sukces. Potem miałam wrażenie, że trochę zmalały. Takie ćwiczenia stóp stały się moim rytuałem. Miałam szczęście, że zaczęłam te ćwiczenia, gdy jeszcze rosły mi stopy.
Przyszedł jednak czas, gdy przestałam oglądać telewizję, a ćwiczyłam stopy właśnie codziennie wieczorem podczas jej oglądania. Zaczęłam więc zapominać o ćwiczeniach. Na szczęście haluksy nie rozwinęły się jeszcze bardziej.

Jakieś pół roku temu postanowiłam znów zadbać o stopy po to, aby nie doprowadzić do rozwoju haluksów. Kupiłam w sklepie medycznym specjalne kliny silikonowe, które wkłada się między dwa palce. Taki klin odseparowuje palce i lekko wyprostowuje dużego palca. Niestety przy dłuższym chodzeniu klin sprawia ból, dlatego noszę je, gdy jestem w domu.
Oprócz tego wróciłam do ćwiczeń. Ćwiczenia, które polecam na tę dolegliwość to :
  • wspomniane wcześniej podnoszenie jakiegoś przedmiotu stopami, ściskanie go i odkładanie z powrotem
  • odciąganie ręką dużego palca od palca sąsiedniego ( 30 razy, min. 3 razy w tygodniu )
  • turlanie stopą kuli, piłeczki
  • stawanie na palcach i piętach na przemian
Ogromnie ważna jest profilaktyka, dbanie o stopy, ćwiczenia, ponieważ haluksy mogą się bardzo rozwinąć, a przez to doprowadzić do sytuacji, w której konieczna będzie operacja.

Dbam o moje stopy. Pokochałam je i zaakceptowałam. Kupiłam sobie pierwsze sandały od wielu lat i świetnie się w nich czułam :) wiem, że dużo zależy ode mnie, dlatego zrobię, co w mojej mocy. Nie czekajmy, aż samo coś się wydarzy, ale działajmy. Może się nie udać, ale są duże szanse na to, że nasz wysiłek nie pójdzie na marne :)


Czy macie haluksy ?
Czy w Waszej rodzinie jest to częsta przypadłość ?

Znaliście wcześniej tę dolegliwość ? 
Znacie inne sposoby na dbanie o stopy ?

Emilia :)

You Might Also Like

29 komentarze

  1. moja mama, babcia i siostra mamy mają, ja na szczęście nie mam z tym problemu przynajmniej jeszcze nie mam heh :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się już niestety kwalifikuję tylko do operacji a mam 28 lat. Zresztą to usłyszałam już w wieku 16 lat gdy skręciłam nogę i lekarz mnie badał- powiedział wtedy do mojej mamy że mam nosić właśnie takiego klina na obu stopach a jak skończę 21 lat to operacja. stopy to jeden z moich największych kompleksów- sandały noszę ale japonek już nie, na obcasach też nigdy nie chodziłam a teraz nie mogę bo szybko zaczynają boleć paluchy. mogę nosić jedynie koturny bo one tak nie obciążają mi palców. ogólnie problem z doborem butów i trzeba w nie inwestować bo muszą być odpowiednio wyprofilowane. Staram się tym tak nie przejmować bo wiem że kiedyś się zoperuję, ale na razie czekam bo ta wada bardzo często powraca i lekarz doradził mi aby się wstrzymać, nie operować tylko ze względów estetycznych- technika i sposób wykonania operacji idzie naprzód, zmniejsza się inwazyjność itp. a poza tym jeśli nie doskwiera mi bardzo ból to lepiej poczekać. to nie fair- nie katowałyśmy stóp obcasami a mamy je bardziej krzywe niż panny, które dodają sobie po 12 cm każdego dnia na szpilkach...takie życie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo współczuję :( japonek tez nie noszę. Lubię koturny, bo stopy mnie tak nie bolą. Rzeczywiście, warto poczekać z operacją, bo znajoma miała operację i potem znowu miała haluksy...
      Tak to już jest, ale lepiej się nie przejmować, bo można oszalec :)

      Usuń
  3. Także nie mam idealnych stóp (w prawej mały palec nachodzi na "serdeczny" i nie mam w nim władzy, więc nie mogę go zdjąć ze zdeformowanego kolegi ;) mama ma małą macicę i tak zrobiło się podczas ciąży), ale haluksy są mi obce. Zawsze myślałam, że powstają tylko w wyniku chodzenia ma obcasach i można je leczyć tylko operacyjnie. Dobrze, że istnieją nieinwazyjne metody. Życzę dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Któż z nas jest idealny ? Stopy to częste miejsce naszych ukrytych wad. Moja ciocia ma podobnie jak Ty, a do tego ma dwa palce złączone.
      Dziękuję i wzajemnie! :)

      Usuń
  4. u nas haluksy są rodzinne... ale o dziwo pojawiają się dopiero w okolicach 30-40 tki;p więc coraz mi bliżej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jeszcze czas, żeby jeżeli im nie zapobiec, to chociaż opóźnić ich powstanie lub nie doprowadzić do tego, aby stały się bolesne :)

      Usuń
  5. na szczęście nie mam z tym doczynienia :P

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie naszczescie obylo sie bez haluksów.. i mam nadzieje, ze nigdy mnie nie dopadną, tym bardziej, że u mnie w rodzinie nikt ich nie ma.
    Pozdrawiam cieplutko;*****:):):)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będziesz miała z nimi do czynienia :)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  7. Młodsza siostra u nas ma i ją jeszcze bolą do tego :/ My póki co nie zauważyłyśmy jakiś większych zmian :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam, niestety mam. Moja babcia ma, mama ma, ciocia ma... i mam ja. Do tego bardzo lubię chodzić w wysokich obcasach, a to nie pomaga - jak sama wspomniałaś w notce.
    Zakupiłam też specjalne kliny, o których napisałaś, ale dłuższe ich noszenie powoduje ból i drętwienie palca. Także klin noszę coraz rzadziej.
    Fajnie, że wspomniałaś o tych ćwiczeniach! Muszę się do nich zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten problem mnie nie dotyczy, jednak znam osoby, które mają haluksy. Bardzo podoba mi się zakończenie wpisu! Najważniejsze, że zaakceptowałaś wygląd Twoich stóp, a zarazem nie zasiadłaś na laurach i działasz!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja babcia ma, moja mama też, wiec i ja pewnie na pewno :D będę miała :D niestety niezbyt fajna sprawa :)
    P.s. filmik juz na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja babcia ma, moja mama też, wiec i ja pewnie na pewno :D będę miała :D niestety niezbyt fajna sprawa :)
    P.s. filmik juz na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. na szczęście nie mam, ale znam kilka osób po operacjach i bardzo to polecają ze względów zdrowotnych

    OdpowiedzUsuń
  13. mama, babcia, ciocia...ja nie mam. tak się zastanawiam, że u Ciebie powstały z powodów genetycznych, z tego co zrozumiałam, to nie nosiłaś ciasnego, niewygodnego obuwia?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy post, w końcu wiem co to są te słynne haluksy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na szczęście nie mam haluksów, ale warto wiedzieć czym one faktycznie są i czy da się to leczyć. Fajnie, że przeprowadzasz ćwiczenia i że dają jakieś efekty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam znajomą z tego rodzaju przypadłością i bardzo ją to denerwuje.
    Ja nie mam co narzekać na moje stopy. Jedyną ich wadą jest to, że są bardzo małe (idealny rozmiar 34, bo czasem w niektórych sklepach 35 - to moja stopa w nich tonie) i często nie mogę dostać odpowiednich butów. Czasami wredne komentarze ekspedientek w sklepie kończą się na odesłaniu mnie do sklepu dziecięcego, gdzie chyba niektóre buty mogłabym kupić w niebiesko różowe kwiatuszki. Z tego też powodu raczej nie noszę takich bardzo kobiecych butów, bo chyba w zębach bym je musiała nosić. To trochę jest denerwujące.
    Jest również malutki plus takiej sytuacji. Jeśli chodzi o buty sportowe np. Nike czy Adidas, których niektóre modele można kupić w sklepie dziecięcym, to płacę za nie czasami nawet 30% mniej niż w sklepie dla dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać każda przypadłość może powodować dyskomfort, ale są też plusy różnych sytuacji. Dziękuję, że podzielilas się swoją historią! Wszystkiego dobrego życzę :)

      Usuń
  17. Fajny post. Ja ze względu na to ile chodze w szpilkach to obawiam się o swoje stopy ;p

    Zapraszam na swojego bloga izabiela.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny post, bardzo przydatny. dobrze, że ja tego nie mam :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja mama ma i też wkłada sobie pomiędzy palce różne rzeczy. Ona ma już jednak zaawansowane to schorzenie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze, może to dziwne ale pierwszy raz słyszę o haluksach. Dla osób z tym schorzeniem na pewno dostarczyłaś mnóstwo przydatnych wskazówek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie mam, ale w mojej rodzinie to występuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja babcia to ma... strasznie się męczy.

    OdpowiedzUsuń

Emilia Koziarz. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Prawa autorskie

Uprzejmie informuję, że nie wyrażam zgody na kopiowanie, publikowanie, rozpowszechnianie i/lub modyfikowanie zdjęć wykonanych przeze mnie oraz moich artykułów bez mojej zgody.