Głód vs Apetyt

15:09


Witajcie :)

Od dłuższego już czasu zastanawiam się nad uczuciem, które powinno towarzyszyć każdemu zdrowemu człowiekowi, gdy potrzebuje on pokarmu. To uczucie, które wpływa na nas bez naszej kontroli i ma nad nami pewną władzę. Uczucie, które im jest silniejsze, tym bardziej chcemy zaspokoić narastające pragnienie i instynktownie podejmujemy kolejne działania w tym celu.

Jednak, czy jest to głód, czy może apetyt ? Czy te dwa pojęcia się równoważą i współgrają ze sobą, czy może są to zupełnie odrębne stany, które niekoniecznie muszą się uzupełniać ? A także, czy jesz tylko wtedy, gdy naprawdę odczuwasz głód, czy robisz to z przyzwyczajenia lub chęci przestrzegania powszechnie przyjętych zasad, że należy jeść w odstępach ok. 3-4 godzin ?
W dzisiejszym poście poszukuję odpowiedzi na te pytania, bo z pozoru błahy temat okazuje się zalążkiem dłuższej dyskusji.



Czym jest głód ? Każdy z nas na pewno podświadomie wie, czym on jest i kojarzy się on głównie z ssaniem, czy burczeniem w brzuchu. Spójrzmy na niego pod kątem dwóch aspektów :

  • Głód fizyczny
- to pragnienie zjedzenia czegokolwiek
- pojawia się stopniowo
- wywołuje charakterystyczne uczucie poniżej mostka tzw. burczenie w brzuchu
- występuje zazwyczaj po dłuższym czasie od skończenia posiłku
- mija po najedzeniu się


  • Głód emocjonalny
- to pragnienie zjedzenia danej rzeczy
- pojawia się nagle
- czuć go "w ustach"
- jest niezwiązany z innymi posiłkami
- nie znika po najedzeniu się
- kiedy ? np. z nudów, w złości, ze strachu, ze smutku...




Zatem głód czasem wcale nie musi być rzeczywistym głodem, który wynika z prawdziwej potrzeby naszego organizmu na dostarczenie sobie energii i odpowiedniej ilości składników pokarmowych. 
To czym w takim wypadku jest apetyt ? 


Apetyt wiąże się bardziej z psychiką i związany jest z potrzebą odczuwania przyjemności z jedzenia, a także związany z pamięcią, że jedzenie danego produktu sprawiało nam przyjemność.

Jakkolwiek dziwnie to wszystko brzmi, to musimy zdawać sobie sprawę z tego, że apetyt to nie to samo, co głód. Nie muszą one występować w tym samym czasie - mogą występować zamiennie i niezależnie od siebie.



Dlatego czasami zanim sięgniemy po jakiś produkt, warto zastanowić się, czy czujemy głód i rzeczywiście potrzebujemy pożywienia, czy może wewnętrzna pokusa poczucia chwilowej przyjemności chce zmusić nas do zjedzenia czegoś, co nie musi być dla nas dobre.


BRAK APETYTU

Z braku rozróżnienia tych dwóch stanów - głód vs apetyt - mogą pojawiać się różne zaburzenia żywienia. Dzisiaj chcę poruszyć jeszcze kwestię braku apetytu. Czy macie apetyt ? Czy jecie zawsze tylko wtedy, gdy naprawdę macie taką wewnętrzną potrzebę, czy może gdy mija już 4 godzina od ostatniego posiłku, myślicie, że wypadałoby coś przegryźć, bo za duże odstępy między posiłkami są niezdrowe ? 

Brak apetytu może wynikać z :

  • infekcja, chwilowa choroba
  • skutek uboczny przyjmowanych leków
  • stres, czy inne silne stany emocjonalne
  • niedobór witamin B1 lub B3
  • bardzo poważne choroby


Ale co jeśli wszystkie powyższe możliwości nas nie dotyczą, a i tak nie mamy apetytu ?
 
Każdy z nas jest inny i przyczyny mogą być naprawdę różne.
Jednak najczęściej może to wynikać ze złych nawyków żywieniowych, obsesji na punkcie jedzenia, zbyt częstych głodówek, które w rezultacie prowadzą do rozregulowania czynności ośrodka głodu i sytości.

Co zrobić ? 

Zacząć od początku. Jeżeli istnieje podejrzenie poważniejszej choroby lub przyczyna tkwi w psychice, należy skonsultować się z lekarzem.
W innych przypadkach warto od początku, stopniowo, rozsądnie i spokojnie wprowadzać dobre nawyki, słuchać swojego organizmu...oraz pamiętać o zasadzie 6 "U" opracowanej przez prof. dr hab. Stanisława Bergera :


Urozmaicenie (posiłków)

U
miarkowanie (w jedzeniu i piciu)

Uregulowanie (systematyczność w jedzeniu)

Uprawianie (np. sportu, działki)

Unikanie (używek, nikotyny)

Uśmiechnij się !!! :)



Zródła informacji i ciekawe artykuły do poczytania : 
http://dietetycy.org.pl/glod-fizyczny-glod-emocjonalny/
http://www.poradniadietetyczna.fit.pl/poradnik/dieta-a-zdrowie/czym-jest-glod,213,1,0.html
http://www.odzywianie.info.pl/przydatne-informacje/artykuly/art,brak-apetytu-i-wilczy-glod.html
http://wylecz.to/pl/choroby/uklad-pokarmowy/brak-apetytu-u-doroslych.html#
https://portal.abczdrowie.pl/pytania/odchudzanie-sie-i-brak-odczuwania-glodu

Emilia :)

You Might Also Like

25 komentarze

  1. Pamiętam jak zaczęłam przyjmować tabletki na migrenę to miałam bardzo mały apetyt. Wtedy trochę nawet się z tego cieszyłam, zawsze to sylwetka nieco się wyszczupliła. Tylko na dłużą metę takie "niedożywienie" bywa szkodliwe.
    Pamiętam na studiach nam mówili, że nasz mózg jest bardzo mądry. Jeśli mamy apetyt zjeść coś np. białkowego to znaczy, że tego białka nam brakuje. Jednak nie jest to do końca tak oczywista sprawa. Ludzie otyli bardzo często mają apetyt na coś np. słodkiego lub tłustego i nie do końca jest to spowodowane faktem, że im tego brakuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą i myślę, że jest to tak rozległy temat, że definiowanie danego sposobu żywienia dla jednej osoby jest nie na miejscu. Jednak, wskazuję tutaj jedynie na pewne ogólne prawidłowości, a jak podkreślam, każdy z nas jest inny. Równowaga jest najważniejsza.

      Usuń
  2. Nauczyłyśmy się już rozróżniać takie rzeczy kiedy zaczęłyśmy parę lat temu naszą przymusową dietę. Wiemy doskonale, że to uczucie kiedy koło godziny 22 nie daje nam spokoju i najchętniej byśmy robiły sobie wypasione żarcie to tylko i wyłącznie apetyt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka godzina, kiedy ten apetyt uaktywnia się ze zdwojoną siłą i silna wola jest wtedy niezbędna :D

      Usuń
  3. Świetny post, teraz już to rozróżniam i wiem czemu ostatnio nie miałam apetytu :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, świetnie dokonany podział głodu :-) Ja zwykle gdy jestem smutna i nieszczęśliwa przestaję jeść, nie czuję głodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Każdy reaguje inaczej, ale ważne, żeby znaleźć dla siebie odpowiedni sposób radzenia sobie z tymi sytuacjami.

      Usuń
  5. Bardzo interesujący wpis. Osobiście nie jestem fanką jedzenia samego w sobie (jakkolwiek głupio to zabrzmi) i raczej rzadko odczuwam apetyt za to jeśli zbyt długo się przegłodzę odczuwam głód - to charakterystyczne ssanie i trzęsące się nogi. Apetyt zwykle miewam na czekoladę, pojawia się również na owce i gdy zobaczę coś samczego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ja też rzadko odczuwam apetyt i nawet na czekoladę (na szczęście ?) jest on słaby :)

      Usuń
  6. Podoba mi się te sześć razy U , też czasami łapią mnie infekcję i wtedy oprócz picia wody, nic nie mogę strawić... Najważniejsze jest by żyć bezstresowo, to i apetyt rośnie - tak jest u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 "U" to bardzo fajne zasady :) W czasie infekcji taka reakcja jest niestety częsta, a przecież właśnie wtedy warto się wzmacniać zdrowym jedzeniem.
      U mnie też, gdy panuję nad stresem, to i apetyt rośnie :)

      Usuń
  7. Niby podobne, a takie inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie i zrozumiale to objaśniałaś. Mną niestety częściej niż głód rządzi jednak apetyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) apetyt to czasami niestety bardzo zgubny doradca.

      Usuń
  9. Nigdy się nie zastanawiałam głębiej nad tymi pojęciami. Wczoraj właśnie miałam taki dzień, że mimo, że wszystko jadłam tak jak powinnam to jednak "chodziło za mną coś słodkiego" i generalnie nie mogłam się najeść, cały czas miałam apetyt na cokolwiek ;) niestety skończyło się tak, że podjadłam pasek czekolady i płatki miodowe z mlekiem - no cóż, życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po przeczytaniu posta zrozumiałam, że mam problem z głodem emocjonalnym. Dzięki za taki ciekawy i przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że post jest przydatny :) dziękuję :)

      Usuń
  11. Czasem mam poważny problem w zdiagnozowaniu czy to głód normalny czy emocjonalny. Cały czas uczę się siebie i idzie mi to coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wciąż uczę się siebie i słuchania swoich prawdziwych potrzeb, ważne, aby się nie poddawać i działać :)

      Usuń
  12. Zauważyłam, że mnie najczęściej dopada apetyt z nudów. I to nie tylko takich, że nie leżę na tapczanie i nie mam co ze sobą robić. Nudy, to także nudne czynności, które trzeba wykonać. Ach jak bardzo wtedy chce mi się coś pysznego zjeść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudy, nudne czynności to rzeczywiście coś, co zwiększa apetyt.

      Usuń
  13. Świetny post!
    Ja przez zaburzenia odżywiania zatraciłam uczucie głodu, sytości itp.. jem bo tak trzeba bo już się do tego przyzwyczaiłam, mam nadzieje że kiedyś wrócą mi " normalne" funkcje człowieka :D.
    Na pewno odwiedzę te linki które podałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł na post, bardzo fajnie i zwięźle oddzieliłaś te pojęcia od siebie ;) Zapomniałaś tylko o jednym, że silną wolę najtrudniej zachować przy apetycie podczas lub przed okresem ;D
    Super 6 Bergera :) Chyba sobie gdzieś zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń

Emilia Koziarz. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Prawa autorskie

Uprzejmie informuję, że nie wyrażam zgody na kopiowanie, publikowanie, rozpowszechnianie i/lub modyfikowanie zdjęć wykonanych przeze mnie oraz moich artykułów bez mojej zgody.