To nie koniec, to początek !

12:40

Idę swoją drogą, ale nagle dzieje się coś, co wyprowadza mnie ze zwykłego rytmu i powoduje, że na chwilę spuszczam głowę, ocieram łzę spływającą po policzku, siadam na krześle, zastanawiając się, czy to ma w ogóle sens ? Może jednak szkoda na to czasu ? Może tylko mi się wydaje, że mogę coś zmienić ? Może powinnam z tym skończyć ? Skończyć, ale z czym ? Z życiem według swoich wartości i priorytetów. Może powinnam być jak listek, który leci tam, gdzie zawieje wiatr ? Może powinnam podążać za głosem tłumu i zbytnio nie wychodzić przed szereg ? To co, ogłaszasz kapitulację i koniec z życiem, jakiego pragniesz ?
 
O nie ! To dopiero początek. Początek jakich wiele w naszym życiu.
 
Każdy, kto trwa w podróży wiodącej do marzeń i celów wie, jak ciężko jest w tej wędrówce wytrwać. Czekają na nas trzy główne przeszkody, które możemy pokonać :
 
  • Nasze własne chwile słabości
Gdy dopada mnie kryzys, staram się mocno wsłuchać w siebie i poczuć, co przyniesie mi ulgę. Najczęściej jest to spacer, wypad do innego miasta, trening, dobra książka, energetyczna muzyka oraz czytanie swoich motywacyjnych notatek.
Polecam każdemu, aby założyć taki zeszyt, w którym można zapisywać inspirujące słowa, cytaty, własne przemyślenia, aby w czasie spadku formy, móc powrócić do słów, które dodadzą siły i otuchy.
 
  • Zachowanie innych ludzi
Jak dla mnie najbardziej bolesny czynnik. Determinujący jednak w znaczący sposób moje wybory. Zdarza się, ze muszę powstrzymać łzy, zacisnąć pięść lub się wycofać. Słowa ranią najmocniej.

Co zrobić, gdy zachowanie innych ludzi uderza w nasze przekonania i styl życia ?

- jeśli ktoś jest cierpliwy i wie, że rozmowa ma sens, może przedstawić swój punkt widzenia i zachęcić do zastanowienia się nad własnym życiem, ustalenia własnych priorytetów
 
- drugim wyjściem jest puszczenie lekceważącego spojrzenia, odwrócenie się na pięcie i dalej podążanie własną ścieżką
 
- jeśli ktoś jest bardzo niecierpliwy i wie, ze rozmowa nie ma sensu, a druga strona mocno uprzykrza nam życie, może pokazać środkowy palec i oblać miłego doradcę potokiem mniej ciepłych słów
 
 
  • Zdarzenia od nas niezależne
Nie mamy na wszystko wpływu i może to lepiej. Jednak nie możemy obarczać siebie odpowiedzialnością za sytuacje, które są poza naszą kontrolą, a które wpłynęły na nas podczas dobrej podróży do naszych celów. Czasem trzeba odpuścić i zrobić tyle, ile możemy, czerpiąc radość i satysfakcję z tego, że podjęliśmy odpowiednie kroki i przypominając sobie to, co już do tej pory udało nam się zrealizować.
To nie muszą być wielkie rzeczy. Siła tkwi w małych, codziennych, prostych wyborach.


 
Kiedy przyjdzie znowu ta chwila, w której dopadnie mnie kryzys własnych sił, ktoś z rzędu życzliwych udzieli mi paru cennych i miłych rad lub zdarzy się coś, czego nie przewidziałam, podniosę głowę, otworzę szeroko oczy, uśmiechnę się do siebie oraz świata i powiem :

To nie koniec, to początek !



You Might Also Like

9 komentarze

  1. Może nie tyle często dopadają mnie wątpliwości, po co to wszystko, ale raczej dręczą mnie obawy, czy podołam. Z tego powodu w przeszłości rezygnowałam z wielu rzeczy, nawet się ich nie podejmowałam. Dzisiaj, będąc bardziej świadoma tego, co dzieje się w moim wnętrzu, wiem, że jeśli czegoś nie spróbuję, to później mogę po prostu żałować. Dlatego najczęściej walczę sama za sobą i chyba ta walka jest w stanie najwięcej nas nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz i podpisuje się pod Twoimi słowami :)

      Usuń
  2. Głowa do góry i do przodu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakbyś napisała o moich ostatnich rozterkach i przemyśleniach. Dziękuję Ci za te słowa. Może się uda, może nie, ale to nie koniec :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Inni ludzie i ich inny świat tak bardzo inny od naszego, no cóż mogłabym tutaj napisać wiele. Nie można się nimi przejmować, trzeba iść z podniesioną głową chociażby było najgorzej. Ludzie niestety myślą tylko o sobie, a jak powiesz im że są egoistami to zaprzeczają. Trzeba robić swoje i nie przejmować się krytyką czy innymi niefajnymi słowami lub po prostu brakiem w ludziach empatii i zrozumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - jeżeli ja komuś coś zarzucę, to wręcz wyrzucają człowiekowi, że oni przecież są bez skazy... No cóż, tak jak piszesz, trzeba robić swoje z podniesioną głową :)

      Usuń
  5. ja jakiś czas temu zraziłam sie do kilku osób to trochę podkopało mi wiarę w ludzi, ale staram się myśleć pozytywnie
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń

Emilia Koziarz. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Prawa autorskie

Uprzejmie informuję, że nie wyrażam zgody na kopiowanie, publikowanie, rozpowszechnianie i/lub modyfikowanie zdjęć wykonanych przeze mnie oraz moich artykułów bez mojej zgody.