Ssanie oleju - jak i dlaczego to robię + do czego jeszcze wykorzystuję olej kokosowy

20:52


Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o ssaniu oleju, nie miałam dobrych skojarzeń, a jedyne co przychodziło mi do głowy, to myśl o obrzydliwie smakującym oleju trzymanym w ustach. Zaczęłam jednak czytać o możliwych do uzyskania efektach takiej kuracji i coś bardzo wzbudziło moje zainteresowanie. Co to było ? Od wielu lat zmagam się z przewlekle chorymi zatokami, które co jakiś czas muszą dać mi o sobie znać. Niewyleczone do końca przeziębienie, przeciągi, nagłe zmiany temperatur... i chore zatoki gotowe. Dlatego już teraz apeluję do Was : gdy jesteście chorzy, wyleczcie się do końca i nie wychodźcie z domu. Moim problemem była szkolna nadgorliwość i chęć nieopuszczenia zajęć. Szkoła, uczelnia, praca nie uciekną, a chore zatoki mogą pozostać na długo...

JAKI OLEJ WYBRAŁAM

Od momentu, gdy usłyszałam o ssaniu oleju, do pierwszego zastosowania terapii, minął około rok, ponieważ nie wiedząc, jak mój organizm zareaguje, wolałam poczekać na okres wolny od zajęć akademickich.
Wybrałam najbardziej polecany olej kokosowy - nierafinowany, zimnotłoczony, który ma (jak dla mnie) przepiękny zapach. Do temperatury ok. 26 st. C. znajduje się w stanie stałym, a powyżej zamienia się w stan ciekły (mój przeszedł tę przemianę podczas naszych afrykańskich upałów).
Więcej o ssaniu oleju i jego właściwościach możecie przeczytać w artykule Agnieszki Maciąg.

JAK JA TO ROBIĘ

Codziennie zaraz po przebudzeniu i na czczo ssę 1 łyżeczkę oleju kokosowego przez ok. 20 min. Co to znaczy ssę ? Przerzucam olej z jednego policzka do drugiego, przed i za zęby. To się robi bardzo intuicyjnie :) Na początku polecam ssać krócej i w tym czasie nie wykonywać innych czynności, ponieważ trzeba pamiętać, że NIE WOLNO połykać tego, co mamy wtedy w ustach. Na koniec należy wypluć olej - najlepiej bezpośrednio do kosza lub toalety, a potem przepłukać jamę ustną wodą z solą i dokładnie umyć zęby.

Osobiście w ciągu tych 20 min. wykonuję inne czynności, jak mycie twarzy, nakładanie kremu, podkładu itp., więc czas bardzo szybko mi mija.

Może brzmi to wszystko strasznie lub wydaje się czasochłonne, ale ssanie oleju staje się z czasem przyjemnym, porannym rytuałem :)

CZY TO DZIAŁA

Po dwóch miesiącach codziennego stosowania mogę stwierdzić, że tak.

Po kilku pierwszych dniach stosowania miałam podwyższoną temperaturę, czułam się jak podczas zwykłego przeziębienia, miałam katar oraz czułam spływającą po gardle wydzielinę. Czułam, że rzeczywiście coś się dzieje. Niestety nie mogłam też spać i byłam osłabiona - oczyszczanie się rozpoczęło. Potem to minęło i podobny scenariusz powtórzył się po dwóch tygodniach. W pewnej publikacji naukowej przeczytałam, że to normalne objawy takiej kuracji.

Dzisiaj czuję się znacznie lepiej, ale nadal mam lekki katar. Zamierzam kontynuować ssanie oleju jeszcze przez długi czas, bo wiem, że wyleczenie zatok może trwać znacznie dłużej, ale wierzę, że warto :)

DO CZEGO JESZCZE WYKORZYSTUJĘ OLEJ KOKOSOWY

Właściwości oleju, jak i możliwości jego zastosowania to bardzo obszerny temat, który zamierzam szerzej omówić w kolejnych postach, a tymczasem wymienię kilka najważniejszych :) :
  • przyrządzanie potraw
  • olejowe oczyszczanie skóry
  • wybielanie zębów (co dzieje się podczas ssania)
  • olejowanie włosów
Podsumowując rozważania na temat ssania oleju, mogę stwierdzić, że jest to niezwykła kuracja, która może przynieść niesamowite efekty. Potrzebna jest wytrwałość i dokładność, ale włożony wysiłek i minimalne poświęcenie, mogą się zwrócić szybciej niż przypuszczamy :)

Czy praktykowaliście ssanie oleju ? Co myślicie o takiej kuracji ? :)

You Might Also Like

38 komentarze

  1. Nie praktykowałam, nie słyszałam nawet i jestem totalnie zdziwiona tym, o czym piszesz! Serio, czytałam z szeroko otwartymi oczami, w sumie na razie nie mam żadnych problemów z zatokami, ale na pewno ten sposób pozostanie mi dłuuuugo w pamięci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, gdy pierwszy raz się o tym słyszy, to pierwsze wrażenia to zdziwienie i niedowierzanie :D mam nadzieję, że nie będziesz musiała wykorzystywać tego sposobu w leczeniu zatok :)

      Usuń
    2. Zresztą czekam na Twoje posty z innymi zastosowaniami oleju, może coś mi się przyda :D

      Usuń
  2. Kiedy przeczytałam tytuł tego posta, miałam dokładnie takie same skojarzenia, o których Ty wspominasz w pierwszym akapicie. Później pomyślałam, że jeśli ssać jakikolwiek olej, to na pewno kokosowy i jak zobaczyłam w dalszej części posta, nie myliłam się :) Muszę przyznać, że z czymś takim spotykam się po raz pierwszy i bardzo mnie zaciekawiłaś. Czy to ssanie oleju służy tylko (albo raczej aż!) oczyszczaniu organizmu i walce z chorobą, czy może też nie ogranicza się tylko do tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ssanie oleju to kuracja, która może przynieść wiele niezwykłych efektów i oprócz oczyszczania organizmu, wyleczenia zatok są to np. : wzmacnia układ limfatyczny i immunologiczny, oczyszcza skórę, łagodzi alergie, może uregulować cykle miesiączkowe, może zmniejszyć bóle głowy, zmniejszyć wypryski, zwiększyć energię i wiele innych. Pewien onkolog pozbył się dzięki tej metodzie przewlekłej choroby krwi i artretyzmu ! To rzeczywiście bardzo ciekawy temat, jak i cała medycyna naturalna i Ajurweda :) Cieszę się, że zainteresował Cię ten temat :)

      Usuń
    2. Łagodzi alergie? O, to coś w sam raz dla mnie. Jestem alergikiem, niestety najbardziej kicham na mojego prywatnego kota, że tak go nazwę. Zwierzaka nie mam zamiaru komukolwiek oddawać, za bardzo go kocham, a odczulanie jednak swoje kosztuje. Poza tym z tego, co słyszałam, najwięcej porad i tak dotyczy tego, by pozbyć się alergenu. A że olej kokosowy zamierzam kupić na potrzeby pewnego przepisu, który chciałabym wypróbować, to może i przy okazji wypróbowałabym jego ssanie. Choć towarzysza mu też nieprzyjemne objawy, więc dobrze musiałabym zastanowić się nad okresem jego stosowania.

      Usuń
    3. To współczuję i alergii, i tego, że jej źródłem jest ukochany kot :( O odczulaniu wiele słyszałam, a niekoniecznie może przynieść pożądane efekty. Te nieprzyjemne objawy wcale nie muszą wystąpić u Ciebie :) każdy reaguje inaczej i możliwe, że nie odczułabyś skutków ubocznych. Myślę, że warto spróbować, jeżeli i tak zamierzasz kupić ten olej :)

      Usuń
  3. Ja olejek kokosowy kładłam jakiś czas na włosy, gdyż miały podobno nabrać blasku. Niestety olej trochę musiał sobie na nich poleżeć, więc nakładałam go od razu po powrocie do domu, a tym samym się dość mocno ograniczałam, no bo już nie wyjdę z olejem na włosach... Odpuściłam, ale jakoś bez żalu ;) O ssaniu oleju nigdy nie słyszałam, ale jakoś bym chyba nie potrafiła wziąć go do ust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) zachęcam, abyś jeszcze kiedyś spróbowała oleju kokosowego, a może nawet wzięła go do ust, bo mimo że wydaje się to straszne, naprawdę on smakuje jak kokos i nawet czasami (poza kuracją) jem go osobno lub dodaję do potraw :)

      Usuń
  4. Świetny post, uwielbiam olej kokosowy ale nie wiedziałam że ma tyle zastosowań :) Zwłaszcza jeśli chodzi o zatoki, ciągle mam z nimi problem i nie wiem co mam robić. Zapewne taka kuracja trochę trwa, ale pewnie warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) tak, zatoki to problem, który się niestety ciągnie za człowiekiem. Mam nadzieję, że znajdziesz dla siebie rozwiązanie, które przyniesie Ci ulgę :)

      Usuń
  5. Kiedyś kusiło mnie, żeby wypróbować, ale nie byłam przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę! To chyba coś dla mnie i moich zatok! Brzmi super i myślę, że się skuszę. Gdzie kupujesz ten olejek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy kupuję w sklepie zielarskim w moim mieście rodzinnym i to jest ten olej, który widać na zdjęciu na samej górze posta, ale można go także kupić przez internet i to pewnie w niższej cenie niż w stacjonarnym sklepie, ale już tak mam, że lubię coś widzieć, zanim coś kupię :) mam nadzieję, że jeżeli się skusisz, to Ci pomoże :)

      Usuń
    2. Też wolę zobaczyć na własne oczy co kupuję. Kojarzę tylko jeden zielarski w mojej okolicy, ale myślę, że kupię go już na początku września. Dzięki :)

      Usuń
  7. hm, nigdy w życiu czegoś takiego nie robiłam i do tego momentu nie przyszło mi do głowy, że mogłabym spróbować :D a od kilku dni mam problemy z zatokami, więc może coś w tym jest? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować, a akurat pomoże :)

      Usuń
  8. Nie słyszałam nigdy o takim działaniu oleju kokosowego, nie mam problemu z zatokami, ale warto wiedzieć o takich rzeczach. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmmm no właśnie! Tak się ostatnio też zastanawiałam, czy może spróbować tego ssania. Moja siostra zaczęła całkiem niedawno to robić i bardzo sobie to chwali. Też robi w tym czasie różne inne czynności... :) Może czas teraz na mnie? ;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Twoja siostra zaczęła to robić i jest zadowolona :) myślę, że warto spróbować ;)

      Usuń
    2. No właśnie coraz bardziej przekonuję się do tego... ;)

      Usuń
  10. Co jakiś czas czytam o ssaniu oleju, a kokosowy jest jedynym, który mogłabym utrzymać tyle w ustach. Muszę wreszcie kiedyś spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do spróbowania - kokosowy jest świetny :)

      Usuń
  11. Ja, na szczęście, nigdy nie byłam nadgorliwa jeśli chodzi o chodzenie do szkoły :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam olej kokosowy. Regularnie praktykuję tą terapię od kilku miesięcy. Potwierdzam wyższą odporność, świetną kondycję cery oraz niesamowitą biel zębów. Ogólnie olej kokosowy zachwyca mnie swoimi możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również zachwyca ogrom tych zastosowań, możliwości i jak widać - to działa :)

      Usuń
  13. Miałaś prześwietlane te zatoki? Może są tam jakieś nieprawidłowości? Mi kiedyś wyszła krzywa przegroda nosowa i po zabiegu w ogóle nie choruje na zatoki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam prześwietlenia. Moja mama miała podobny problem z zatokami, chodziła do lekarzy i miała wymazy. Lekarka przepisała jej tylko dużo antybiotyków i nic jej to nie dało. W ten sposób jakoś nie myślałam o konsultacji z lekarzem. Postanowiłam postawić na taką niekonwencjonalna medycynę i działa :)
    Dziękuję za Twój komentarz i podzielenie się doświadczeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś niesamowitego pierwsze słyszę z tym ssaniem ale bardzo mnie to zaciekawiło i chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. od ok 2 lat jestem wierną fanką tego oleju:) o ssaniu przeczyta lam ok pół roku temu i praktykowałam na wybielenie zębów ale również i na oczyszczenie, super ze mi o tym przypomniałaś bo akurat jestem przeziębiona i takie oczyszczanie bardzo mi się przyda. a olej stosuję też jako balsam do ciała krem do twarzy, w kuchni i jako wcierka do włosów- oczywiście tylko i wyłącznie ten nierafinowany extra vergine!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wstyd przyznać że nie miałam do tej pory oleju kokosowego

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie słyszałam, bardzo interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie słyszałam, bardzo interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo ciekawe, ta podwyzszona temoeratura dalej do myslenia,
    zaciekawilo mnie, dlaczego wypluwac do kosza, toalety a nie do zlewu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zlewu lepiej nie ze względu na mogący osiadać w rurach osad i inne niezbyt fajne substancje - najlepiej do kosza :)

      Usuń
  21. Ze względu na przewlekle chore zatoki też wreszcie wzięłam się za ssanie oleju. Robię to już około miesiąca i faktycznie jest lepiej! To drugie podejście, wcześniej po trzech dniach zrezygnowałam, bo nie wierzyłam, że może pomóc. Tym razem jednak jestem zdesperowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to działa, zwłaszcza na początku. Ja praktykuję ssanie oleju już od ok. 1,5 roku i ogólnie chwalę sobie tę metodę, choć czasami muszę ją jeszcze bardziej zintensyfikować :)
      Mam nadzieję, że Ci pomoże, a więcej przydatnych wskazówek i dodatkowych metod znajdziesz w innych postach Agnieszki Maciąg na jej blogu - mi bardzo pomogły :)

      Usuń

Emilia Koziarz. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Prawa autorskie

Uprzejmie informuję, że nie wyrażam zgody na kopiowanie, publikowanie, rozpowszechnianie i/lub modyfikowanie zdjęć wykonanych przeze mnie oraz moich artykułów bez mojej zgody.